Niepokalane Poczęcie Maryi

Dar i zadanie w duchowości i apostolacie marianów

Janusz Kumala MIC


Z wielką radością, ale też z drżeniem serca pochylam się nad tajemnicą Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej. To tajemnica wiary, w której zanurzona jest moja egzystencja jako marianina. Blask łaski beatyfikacji Ojca Założyciela sprawia, że wyraźniej ujawnia się dla mnie moc Niepokalanego Poczęcia Maryi jako dar i zadanie na drodze powołania. Mistyczne doświadczenie bł. Ojca Założyciela, w którym odczytał on Boże wezwanie, aby założyć nową wspólnotę zakonną w Kościele, jest ściśle związane z misterium Niepokalanej. W nim też mogę odnaleźć siebie dzisiaj, jako wezwanego przez Boga, aby kroczyć drogą mariańskiego życia. Codzienne pytanie o to, kim jestem i gdzie jestem, jest pytaniem o moją obecność w tajemnicy Bożej miłości i szukaniem racji mojego istnienia. Niepokalane Poczęcie jest natomiast stałą odpowiedzią Boga na te pytania i poszukiwania. Maryja w Niepokalanym Poczęciu mówi mi bowiem, że moje istnienie ma początek w Bożej miłości, a istnieję, ponieważ jestem chciany i miłowany przez Boga w każdym momencie, doświadczając codziennie przemieniającej łaski miłosierdzia. Odkrywam zatem wartość życia jako daru Bożego i słyszę wezwanie do życia według logiki Bożej miłości i miłosierdzia. W przestrzeni tajemnicy Niepokalanego Poczęcia umacniam moją wiarę w to, że jestem kochany przez Boga.
Chciałbym podzielić się z wami kilkoma refleksjami nad tajemnicą Niepokalanego Poczęcia jako źródła inspiracji dla mariańskiej obecności w Kościele. Nie jest to oczywiście wyczerpujące studium, ale raczej próba ukazania głębi, piękna i bogactwa naszej mariańskiej drogi, którą odnajdujemy w doświadczeniu bł. Ojca Założyciela. Nie chodzi już zatem o to, aby poszukiwać mariańskiej drogi, ale odnaleźć siebie na tej drodze. A jest to droga, na której Niepokalane Poczęcie jest dla nas znakiem, siłą i radością.
 
Niepokalane Poczęcie – początek drogi
Marianin jest człowiekiem, którego wezwał Pan

Błogosławiony Stanisław Papczyński przyjął łaskę powołania nowej wspólnoty zakonnej jako dar Ducha Świętego dla dobra Kościoła. Przeżywanie przez bł. Stanisława tajemnicy Chrystusa i Kościoła wprowadziło go w maryjną przestrzeń życia chrześcijańskiego, w której światłem przewodnim było misterium Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej. Między tą tajemnicą wiary a mariańskim sposobem życia duchowego i apostolskiego istnieje ścisła, organiczna więź, dzięki której wspólnota może się rozwijać i owocnie służyć Kościołowi. Doświadczenie historycznego rozwoju Zgromadzenia Marianów, także czas odrodzenia i reformy z 1909 r., ukazuje fundamentalną wierność tajemnicy Maryi w Jej Niepokalanym Poczęciu. Zrozumienie znaczenia tej tajemnicy dla duchowości i zaangażowania apostolskiego jest niewątpliwie procesem, który można nazwać dojrzewaniem w wierności. Dokonuje się to zgodnie z rytmem życia Kościoła i jego świadomości misterium Niepokalanej oraz naszej otwartości na światło Ducha Świętego i wierności życiu radami ewangelicznymi. Tą drogą, zapoczątkowaną przez bł. Stanisława Papczyńskiego, szły pokolenia marianów, których w nowe czasy wprowadził w 1909 r. bł. Jerzy Matulaitis-Matulewicz.
U źródeł powstania Zgromadzenia Marianów spotykamy przedziwne działanie Ducha Świętego, który wzbudzając nową wspólnotę zakonną, „wskazuje” na osobę Niepokalanie Poczętej.
Boży Duch znalazł w o. Stanisławie człowieka, który oddał Mu serce, by mógł w nim wycisnąć pieczęć nowego zgromadzenia zakonnego. Duchowe doświadczenie o. Stanisława ujawnia swego rodzaju dramatyzm w powstawaniu nowej wspólnoty w Kościele: w jej poczęciu (w umyśle i sercu o. Stanisława), w zrodzeniu (trudności w rozpoczęciu dzieła) i we wzrastaniu (napotykane przeciwności).
Przywołajmy słowa o. Stanisława, który tak wspomina początki mariańskiej wspólnoty zakonnej: „Nie brakowało też wielce czcigodnych zakonów, które zapraszały mnie do swego grona, i owszem, mnie, niechętnego, jako że pragnącego większej doskonałości. Przecież owa Boska wizja, która była wyryta w mej duszy, a dotycząca założenia tego Zgromadzenia Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny (...) przymuszała mnie do swego celu”[1], a dalej w tym samym dokumencie czytamy: „Szukałem sposobów na zapoczątkowanie Towarzystwa Niepokalanego Poczęcia, które Duch Boski już ukształtował w moim umyśle”[2].
Zwróćmy uwagę na słowa: „wizja, która była wyryta w mej duszy”. Chodzi o „wizję”, która określa specyfikę nowej wspólnoty zakonnej, jej tożsamość i miejsce w Kościele, to wszystko, co dziś określamy „charyzmatem założyciela”. Ów charyzmat jest darem Ducha Świętego, który o. Stanisław z lękiem i drżeniem, ale wielkodusznie rozpoznaje w swojej „duszy”. Widzi go „wyciśniętego” („wyrytego”) tak, jak wyciska się pieczęć na dokumencie, aby go uwierzytelnić. Tym zaś, który „opieczętował” duszę o. Stanisława, był Duch Święty, co oznacza, że misja, którą otrzymuje, pochodzi od Boga. Jeśli Bóg Duchem Świętym pieczętuje człowieka (por. Ef 1,13), to znaczy, że bierze go urzędowo w swoje posiadanie. Ojciec Stanisław otrzymuje nowe zadanie, aby to, co się poczęło w jego duszy, zrodzić dla Kościoła, czyli być Ojcem Założycielem nowej wspólnoty zakonnej. Ponieważ pieczęć jest swoistym podpisem, który gwarantuje ważność dokumentu, dlatego o. Stanisław mógł mieć pewność, że wszystko, co podejmuje zgodnie z wewnętrzną wizją, jest prawdziwe i oczekiwane przez Boga.
Czy może nam coś powiedzieć ta analogia: „poczęcie” zakonu w umyśle o. Papczyńskiego a poczęcie niepokalane Maryi? Wydaje się, że tak. Najpierw pokazuje nam, że dar nowej wspólnoty i dar Niepokalanego Poczęcia Maryi są owocami bezinteresownego działania Boga, który obdarza nimi Kościół.
Następnie, tajemnicze działanie Ducha Świętego ukazuje prawdę o tym, że inspiracją nowej wspólnoty zakonnej ma być Niepokalane Poczęcie Maryi, inspiracją, jeśli chodzi o istotę powołania (jest ono darem darmo danym, programem do zrealizowania, ukierunkowaniem ku misji w Kościele), jak i kształt jego realizacji (na wzór Maryi Niepokalanej). Wskazanie na misterium Niepokalanego Poczęcia jako inspirację usprawiedliwia w jakiś sposób brak konieczności wielu znaków zewnętrznych, które wyrażałyby tożsamość nowej wspólnoty. Najważniejszy z tych znaków to biały habit, znak nieskalaności życia, którego piękno ma objawiać się w wierności Bożej łasce. Symbol „białego habitu” to znak zarówno dla samych marianów, jak też dla innych. Znak przypominający (otrzymane powołanie) i znak wskazujący drogę (nieskalaności, walki z grzechem) oraz zapowiadający przyszłość (pełnia świętości w niebie), ale też znak pokazujący źródło siły do kroczenia mariańską drogą, czyli miłość Boga, którą nas ogarnia, i Eucharystię, którą nas karmi.
Ojciec Stanisław zalecił marianom w Norma vitae (Reguła życia) noszenie habitu „koloru białego na cześć jaśniejącego bielą Poczęcia Matki Bożej”[3] i nakazał, aby go nie zmieniać[4]. Tę troskę Ojca Założyciela o zewnętrzny znak wspólnoty mariańskiej należałoby dzisiaj odczytać jako wezwanie, aby wiernie zachować to wszystko, co wiąże się z obecnością tajemnicy Niepokalanego Poczęcia Maryi w życiu duchowym i apostolskim marianów. Wskazanie o. Stanisława jest wyraźne: „Byście jednak nie stali bezczynnie w winnicy Pańskiej, macie szerzyć cześć Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Bogurodzicy Dziewicy na miarę waszych sił”[5].
„Abyście nie stali bezczynnie...” Jak rozumieć te słowa? Czyżby inne prace duszpasterskie nic nie znaczyły? Dlaczego jest mowa o „bezczynności”? Głębsza refleksja pozwala nam odkryć intuicję Ojca Założyciela, który w taki właśnie sposób uwydatnia fundamentalne znaczenie wierności charyzmatowi zgromadzenia. Chodzi o to, że jeśli ktoś „odłączy się” od swego charyzmatu, nie będzie nim żył i go realizował, to choćby wiele robił dobrego, będzie postrzegany jako „bezczynny”. W życiu zakonnym najważniejsza jest wierność otrzymanemu charyzmatowi, bo tego oczekuje Kościół, który przecież określoną wspólnotę zatwierdził i chce, aby jej charyzmat ubogacał życie Kościoła.
Ojciec Papczyński żył jeszcze w czasach bolesnego dojrzewania dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Matki Bożej. Wśród teologów istniały dwie tendencje: jedna odrzucała prawdę o Niepokalanym Poczęciu, a druga jej broniła. W XVII w. papieże opowiadali się po stronie immaculistów, czyli tych, którzy wierzyli w Niepokalane Poczęcie, choć na uznanie tej wiary za dogmat trzeba było jeszcze poczekać do 1854 r. Ojciec Stanisław, w duchu nauczania Magisterium Ecclesiae, opowiadał się zdecydowanie po stronie obrońców prawdy o Niepokalanym Poczęciu i był gotów jej bronić, nawet za cenę własnego życia. Za swoją misję uważał jej obronę i promowanie wśród wiernych.
Samo istnienie Zgromadzenia Marianów, w którego nazwie widniała tajemnica Niepokalanego Poczęcia, już było obroną i promowaniem tej tajemnicy wiary. Ponadto specyficzną formą jej obrony i promocji miało być inspirowanie się nią w życiu mariańskim, co miało przekładać się na naśladowanie Maryi według Reguły dziesięciu cnót NMP.
Faktycznie, Ojciec Założyciel zostawił swojej wspólnocie ogólne, ale jednoznaczne wskazanie w napisanej przez siebie Regule życia, aby szerzyć cześć Niepokalanego Poczęcia Maryi (obok niesienia pomocy zmarłym i wspierania proboszczów). Ta właśnie Reguła życia oraz Reguła dziesięciu cnót NMP aż do 1909 r. kształtowały duchowość i apostolat marianów. W Statutach z 1723 r. czytamy, że zasadniczym celem marianów jest „szczególna cześć i szerzenie tej czci Niepokalanego Poczęcia Najwybrańszej Bogarodzicy Maryi Panny, oraz naśladowanie Jej cnót, w Regule opisanych”. Natomiast Konstytucje z 1791 r. tak opisują ten cel Zakonu: „Najprzód aby honor Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Panny najgorliwiej wielbić i promować, nie tylko powierzchownie biały habit na wyrażenie tej tajemnicy nosząc, ale i samą rzeczą sercem całym za Nią obstając, chociażby życie stracić i krew przelać przyszło”. W ceremoniale przyjęcia do nowicjatu i składania profesji marianie uroczyście przyrzekali: promować (wywyższać) tajemnicę Niepokalanego Poczęcia, naśladować Maryję oraz oddać siebie Bogu i Maryi na „wiecznego niewolnika”[6].
Łatwo zauważyć, że tajemnica Niepokalanego Poczęcia należy do duchowego dziedzictwa Zgromadzenia Marianów, której podtrzymywanie i rozwijanie jest obowiązkiem, wynikającym z wierności mariańskiemu charyzmatowi życia. Przypomniał o tym Jan Paweł II w przemówieniu skierowanym do uczestników Kapituły Generalnej w 1981 r.: „Cieszę się, że szerząc z zapałem wśród wiernych ów kult Niepokalanego Poczęcia, w ten sposób wielce przyczyniacie się do skutecznego umacniania i ożywiania tradycji pobożności maryjnej, właściwej dla wiary katolickiej”[7]. W dalszej części wypowiedzi Papież wskazał na apostolskość i maryjność jako „konieczne elementy” naszego „powołania w Kościele”[8].
Misterium Niepokalanego Poczęcia wyznacza zatem naszą charyzmatyczną drogę w Kościele. Winno kształtować nasz sposób obecności w Kościele i dla Kościoła jako punkt odniesienia dla życia duchowego i apostolatu. Niepokalane Poczęcie jest jakby „zwierciadłem”, w którym możemy zobaczyć, jacy powinniśmy być i co robić w Kościele. To zadanie nas przerasta (czasem wydaje się abstrakcyjne lub zupełnie niezrozumiałe), i tak zapewne powinno być. Inspirować i mobilizować, pomagać wzrastać może tylko to, co nazywamy ideałem. W dzisiejszych czasach ideały nie są w cenie, gdyż liczy się to, co praktyczne (lecz wtedy życie duchowe przestaje być ożywiane przez ideał i zamiera). Znalezienie właściwej harmonii między charyzmatem a codziennym, praktycznym życiem na pewno jest trudne, ale koniecznie trzeba jej szukać. W każdym razie ożywienie i odnowienie struktur i instytucji zawsze wiąże się z ludźmi, których ożywia jakiś ideał i więź z charyzmatyczną tradycją wspólnoty, a nie jedynie formalne decyzje organizacyjne.
Świadomość wspólnie przeżywanego charyzmatu jest bardzo ważna dla wspólnego działania wspólnoty. Charyzmat jednoczy różnych ludzi, zaś konkretne zadanie – tylko podobnych sobie, zainteresowanych; charyzmat inspiruje wiele dzieł, zaś dzieło nie rodzi innych, ale samo się rozrasta. Wspólnota żyjąca charyzmatem pozostaje w jedności, nawet jeśli podejmuje wiele różnorodnych dzieł. Natomiast przy braku więzi charyzmatycznej podejmowane zadania mogą dzielić, rodzić wzajemne niezrozumienie, rozpraszać siły, a przez to nie pozwalać na rozwój wspólnoty jako całości.
Jestem przekonany, że misterium Niepokalanego Poczęcia Maryi jest na tyle inspirujące, że ogarnia całe nasze życie. W tym wydarzeniu zbawczym dostrzegam istotę mariańskiego powołania i charyzmatu życia.
Troska o rozwój Zgromadzenia to nie tylko wysiłek zachowania struktur i dzieł, ale ich spójności, tak aby miały wyraźne odniesienie do charyzmatu, aby jednoczyły, a nie dzieliły. Nasz mariański charyzmat określa „idea”, prawda wiary, a nie jakieś konkretne dzieło. Nie można zatem przez pryzmat jakiegokolwiek apostolatu patrzeć na całe Zgromadzenie, nie można utożsamiać charyzmatu z dziełem, nie można z dzieła wyprowadzać charyzmatu, ale odwrotnie – z charyzmatu wyprowadzać dzieła, konfrontować z charyzmatem, czy są z nim zgodne, czy są w jego duchu.
W tym kontekście wydaje się bardzo ważne, aby wyraźnie ukazywać Zgromadzenie Marianów jako wspólnotę zakonną, której maryjny charyzmat opiera się na tajemnicy Niepokalanego Poczęcia. Ważne jest dawanie świadectwa, że mariańską duchowość i apostolat inspiruje i kształtuje właśnie prawda o Niepokalanym Poczęciu. A także, że pierwszorzędnym zadaniem marianów w Kościele jest czuwanie nad maryjnym obliczem Kościoła, „świętego i nieskalanego” na wzór Niepokalanej (o czym właśnie przypominał nam Jan Paweł II w 1981 r.). Chodzi tutaj o przejrzystość działania apostolskiego, tak aby było jednoznaczne, że podstawowym zadaniem marianów – zgodnie z wolą Założyciela – jest szerzenie tajemnicy Niepokalanego Poczęcia. Winno być jasne, że marianie to ci od Matki Bożej Niepokalanej. To przecież Jej misterium Niepokalanego Poczęcia jest ideą przewodnią Zgromadzenia, którą odnajdujemy u początku mariańskiej drogi i podziwiamy w życiu bł. Stanisława, Ojca i Przewodnika na tej drodze, na którą Pan wezwał każdego z nas.
Krocząc mariańską drogą, chcemy zapytać: jak żyć misterium Niepokalanego Poczęcia? Jakie horyzonty w duchowości i apostolacie otwiera przed nami ta Maryjna tajemnica?
 
Niepokalane Poczęcie darem miłosiernego Boga
Marianin jest człowiekiem, który przyjmuje Boże dary
Wydarzenie Niepokalanego Poczęcia Maryi ujmujemy w teologii w kategorii „daru” i zaliczamy go do „wielkich dzieł” dokonanych w Maryi przez Trójjedynego Boga. Tajemnica poczęcia Maryi stanowi dla nas inspirację, aby dziękować i uwielbiać Boga w Jego niepojętej miłości do człowieka, aby wielbić Boga za wielkie dzieła dokonane w historii zbawienia dla dobra człowieka.
W Niepokalanym Poczęciu Maryi ujawnia się w sposób szczególny przedziwna inicjatywa Boga Ojca, zbawcze działanie Ducha Świętego i doskonałe odkupienie dokonane przez Chrystusa. Maryja jest od początku ogarnięta miłością Boga, która zawsze jest miłością trynitarną: miłość Ojca, w Duchu Świętym, przez Jezusa Chrystusa. W ten sposób Maryja ukazuje się nam jako wzór wszelkiego obdarowania przez Boga. Wszystko od Niego otrzymujemy bezinteresownie i niezasłużenie.
Boży dar Niepokalanego Poczęcia wprowadza nas w tajemnicę powołania, czyli odwiecznego wyboru człowieka przez miłującego Boga. Każdego z nas Pan Bóg w Chrystusie – jak uczy św. Paweł w Liście do Efezjan – „wybrał przed założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem” (Ef 1,4). To znaczy, że chociaż historia człowieka jest naznaczona grzechem, który boleśnie kształtuje dzieje ludzkości, to jednak nie sięga tak głęboko naszego wnętrza, jak sam Stwórca, którego miłość stanowi o prawdziwym początku człowieka. Moc łaski odkupienia jest bowiem „od początku” mocniejsza od mocy grzechu pierworodnego. W Niepokalanym Poczęciu odkrywamy najpełniej istotę naszego chrześcijańskiego powołania, którego konkretyzacją jest powołanie mariańskie. Odczytujemy tutaj naszą tożsamość, to znaczy, kim jesteśmy dla Boga – umiłowanymi i wybranymi od zawsze.
Obdarowanie Maryi przez Boga pełnią łaski ma być dla Niej źródłem radości, do której wezwał Ją anioł Gabriel w czasie zwiastowania. Tylko Boży dar łaski jest źródłem prawdziwej radości. Łaska bowiem oznacza miłość i dar Boga samego – dar całkowicie wolny i darmo dany, w którym sam Bóg udziela się człowiekowi. Pełnią łaski jest sam Chrystus. Maryja jest Niepokalanie Poczęta ze względu na przyjęcie Chrystusa. Marianin zaś żyjąc misterium Niepokalanego Poczęcia jest człowiekiem radosnym, bo wie, że wszystko otrzymał od Boga, a jako obdarowany stara się przyjmować Chrystusa – żyć w Nim i dla Niego: „Żyję już nie ja, ale żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20).
Boży dar Niepokalanego Poczęcia należy postrzegać nie w sposób statyczny, czyli ograniczający się do początku życia Maryi, ale w sposób dynamiczny, czyli obejmujący całe życie Maryi. Stąd też dla Maryi Niepokalane Poczęcie nie jest końcem Jej zbawienia, ale początkiem otwierającym drogę do spełnienia w wieczności. Widzimy zatem ten dar jako zadanie, które Maryja realizuje w swoim współdziałaniu z Chrystusem w dziele zbawienia. Każda łaska jest początkiem drogi, którą mamy przebyć. Jest zadaniem, które Bóg nam zawierza. Odkrywamy tutaj wezwanie do dynamicznego przeżywania naszej więzi z Bogiem, czyli gorliwego dążenia do świętości. Zdolność odpowiedzialnego przyjmowania Bożych darów i radowania się nimi w duchu wdzięczności okazywanej Bogu jest znakiem życia duchowego inspirowanego misterium Niepokalanego Poczęcia.
 
Niepokalane Poczęcie znakiem Bożej miłości
Marianin jest człowiekiem, który jest kochany i kocha

Maryja, dzięki szczególnemu darowi Niepokalanego Poczęcia, doświadcza w sposób wyjątkowy mocy Bożej miłości, ponieważ najpełniej uczestniczy w życiu wewnętrznym Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego. Maryja pełna łaski jawi się jako „szczególniej umiłowana od Boga – cała przeniknięta Jego miłością, ugruntowana w niej bez reszty, cała jakby z niej stworzona: z miłości Najświętszego”[9].
Maryja „przeniknięta miłością” Boga staje się w ten sposób „doskonałym obrazem Bożego oblicza”, jednakże – należy sprecyzować – „nie z samej natury, jak w przypadku Jej Syna (por. Kol 1,15), tylko jako «służebnica Pańska» (Łk 1,38) mocą łaski”[10]. Obdarowana pełnią Bożej miłości Maryja staje się od pierwszego momentu swojego istnienia świadkiem tajemnicy Bożej miłości, Jego bezinteresowności, z jaką „wybrał” każdego człowieka przed założeniem świata do świętości, którą chce go obdarzyć.
Takie doświadczanie miłości Boga, które kontemplujemy w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia, ma ogromne znaczenie zarówno dla naszego życia duchowego, jak też prowadzonego apostolatu.
Jedynym pragnieniem Boga jest to, aby człowiek uwierzył w Jego miłość, aby ją przyjął i nią żył. Ten, który pierwszy nas umiłował, oczekuje od nas jedynie miłości. To centralne przesłanie Ewangelii zostało odczytane przez naszego Ojca Założyciela, który zafascynowany Bożą miłością uczynił z niej fundament życia duchowego i apostolskiego zarówno dla siebie, jak też dla założonej przez siebie wspólnoty zakonnej, której – za św. Pawłem – polecił: „Wszystkie wasze sprawy nich się dokonują w miłości” (1 Kor 16,14).
Miłość polega na obdarowywaniu, będącym wyrazem spotkania, bo kochać kogoś to nie tyle coś mu dawać, ile być z nim miłując. U źródeł apostolskiego zaangażowania o. Stanisława jest miłość. On kochał ludzi. Doświadczając Bożej miłości, chciał dla nich być, miłując. Każde apostolskie działanie ma sens chrześcijański, jeśli wypływa z miłości, jeśli jest znakiem Boga, który kocha, jeśli objawia Oblicze miłującego i miłosiernego Boga.
Można, niestety, wybrać drogę pozornej miłości. Można służyć innym, ale tylko w tym celu, aby okazać sobie miłość, czyli mieć satysfakcję i poczucie bycia lepszym. Odrywając się od źródła Bożej miłości, można łatwo utracić bezinteresowność w spotkaniach z ludźmi, w służeniu im. Stąd też konieczna jest troska o ścisłą więź z Bogiem, dbanie o piękno serca, o wewnętrzną przejrzystość. Piękno i miłość wzajemnie się warunkują. Miłość prawdziwa może być tylko piękna, zaś piękno, które zachwyca, może być tylko owocem miłości. Niepokalane Poczęcie stale o tym przypomina.
Marianin (od) Niepokalanego Poczęcia jest człowiekiem, który uwierzył Bożej miłości i stara się nią żyć w codzienności, pamiętając o słowach św. Jana Apostoła: „Myśmy poznali i uwierzyli miłości, jaką Bóg ma ku nam. Bóg jest miłością: kto trwa w miłości, trwa w Bogu” (1 J 4,16). Przykład Ojca Założyciela jest wyraźny i przekonuje, że „trwać w miłości” oznacza służyć bliźnim, troszcząc się o ich zbawienie, czyli takie zakorzenienie w miłości, które przetrwa dramat śmierci. Tylko człowiek, który jest zafascynowany Bożą miłością, może skutecznie przeciwstawiać się złu tego świata, wytrwale pokonywać życiowe przeciwności i gorliwie spieszyć z pomocą potrzebującym.
Misterium Niepokalanego Poczęcia jest inspiracją, aby dbać o swoją chrześcijańską i mariańską tożsamość, której istotą jest przecież miłość przyjęta od Boga i dawana ludziom. Chodzi o to, aby móc o sobie mówić: kocham, więc jestem, co dobrze tłumaczy słowa św. Grzegorza z Nyssy: „Stwórca nasz dał nam miłość jako wyraz naszego ludzkiego oblicza”. Nie sposób zatem – mówi nam Niepokalane Poczęcie – przyjmować dar życia, jeśli równocześnie nie staramy się żyć miłością, bo „każdy jest taki, jaka jest jego miłość” (św. Augustyn).
Droga życia duchowego wytyczona przez prawdę o Niepokalanym Poczęciu, wiąże się z taką fascynacją Bożą miłością, która pozwala mi rozumieć samego siebie, moje miejsce w świecie oraz umożliwia mi takie spotkania z innymi, które będą zaczątkiem nieba, czyli przebywaniem w miłości.
 
Niepokalane Poczęcie ikoną nowego człowieka
Marianin jest człowiekiem, który żyje nowym życiem

Kluczem do zrozumienia mariańskiego charyzmatu jest tajemnica Chrystusa, którą ten charyzmat wyraża (uobecnia)[11]. Przypomnijmy, że każdy instytut zakonny oparty jest na Chrystusie „ubogim, czystym i posłusznym” i ukazuje w szczególniejszy sposób jakiś aspekt Jego tajemnicy[12]: Chrystusa ubogiego (franciszkanie), Chrystusa nauczającego (dominikanie), Chrystusa uzdrawiającego (kamilianie), Chrystusa modlącego się (zakony kontemplacyjne) itd. Należałoby zapytać, jakiego Chrystusa ukazuje charyzmat mariański? Rozważając głębiej misterium Niepokalanego Poczęcia, a także służbę Kościołowi i troskę o zmarłych jako charyzmatyczne znaki mariańskiego powołania, wydaje się, że można powiedzieć, iż marianie ukazują w Kościele tajemnicę Chrystusa Nowego Człowieka.
Chrystus, jako Nowy Adam, obdarza życiem wszystkich i jest Dokonawcą dzieła odnowy człowieka i świata. Dokonał tego przez Wcielenie i Krzyż. W Chrystusie odsłania się tajemnica początku nowego życia, w którym każdy człowiek uczestniczy przez chrzest święty.
W przestrzeni tej tajemnicy nowego życia odnajdujemy Maryję w Jej Niepokalnym Poczęciu. Ta Maryjna tajemnica zwiastuje wcielenie Syna Bożego, czyli dzieło odnowy człowieka i świata, a zarazem już jest jego pierwszym i najdoskonalszym owocem. To misterium jest znakiem, że „Bóg kocha człowieka” i chce go obdarzyć nowym życiem. W Niepokalnym Poczęciu Maryja doświadcza mocy działania Ducha Świętego, który Ją odradza i czyni z Niej nowe stworzenie. Niepokalana jawi się w łonie ludzkości jako „utworzona przez Ducha Świętego i ukształtowana jako nowe stworzenie”[13]. Dogmat o Niepokalanym Poczęciu „ukazuje człowiekowi naszej epoki ideał człowieczeństwa zamierzony w planie Boga”[14].
Realizacją mariańskiego charyzmatu będzie zatem troska o to, aby przepowiadać i uobecniać tajemnicę Chrystusa Nowego Człowieka. Aby każdy człowiek odkupiony przez Chrystusa został wprowadzony przez chrzest do życia we wspólnocie z Bogiem (działalność misyjna i ewangelizacyjna) i by coraz pełniej stawał się „nowym człowiekiem” (działalność wychowawcza). W jaki sposób to realizować? Jest tylko jedna droga: rozwijać więź z Jezusem Chrystusem, przebywać w Nim. Człowiek wyzwolony z grzechu mocą Chrystusowej łaski, zostaje równocześnie wyniesiony do „nowego życia”. O tym uczy św. Paweł: „Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem” (2 Kor 5,17). To Chrystus Zbawiciel jest Sprawcą „nowego człowieczeństwa”, Dawcą obfitości nowego życia jako uczestnictwa w życiu Bożym (J 10,10). „Człowiek nowy” to ten, który dzięki łasce Chrystusa doświadczył przemiany duchowej (Rz 7,6; 8,1-16; Ga 5,16-25) i odnowił w sobie pierwotny „obraz i podobieństwo” swego Stwórcy (Kol 3,10; Rdz 1,27), to znaczy przyodział się w Chrystusa (Rz 13,14).
Przykładem „nowego człowieka” jest właśnie Niepokalana. Taka Jej obecność w życiu duchowym sprawia, że otwierają się nowe drogi apostolskiego zaangażowania w świecie. Można je streścić słowami, które były bliskie bł. Jerzemu Matulewiczowi: Instaurare omnia in Christo („odnowić wszystko w Chrystusie”). Jak wiemy, te słowa z Listu do Efezjan (1,10) były na początku XX w. programem odnowy w Kościele, podjętym przez papieża Piusa X.
Najpierw chodzi o to, aby żyjąc „nowym życiem” tworzyć nową wspólnotę z Bogiem i z braćmi, jaką jest Kościół. A zatem drogę apostolskiego zaangażowania wyznacza troska o Kościół, o jego piękno na wzór Maryi. To Ona przecież jest obrazem Kościoła, ponieważ w Niej „już osiąga doskonałość, dzięki której istnieje nieskalany i bez zmazy”[15]. Tę prawdę proklamuje Kościół w prefacji o Niepokalanie Poczętej w dniu 8 grudnia: „Ona [Maryja] jest wizerunkiem Kościoła, niepokalanej i jaśniejącej pięknością Oblubienicy Chrystusa”, a przypomina Jan Paweł II: „W Maryi widzimy niepokalane poczęcie Kościoła, który jest świątynią i oblubienicą”[16]. Doświadczenie prawdy o Niepokalanym Poczęciu wiąże się zatem bardzo ściśle z umiłowaniem Kościoła, które nie polega na przemijającym uczuciu, ale na oddaniu za niego swojego życia. Warto tu przypomnieć przykład i słowa bł. Jerzego Matulewicza: „W tym widzę sens i istotę naszego powołania: należy dobrowolnie i chętnie zaprzeć się siebie, swoich wygód i przyjemności, zachcianek i rozkoszy. Wyrzec się tego świata: jego bogactw, dóbr, jego próżnej chwały, siebie samego zaś i wszystkie swoje talenty oraz dary natury i łaski zupełnie i całkowicie poświęcić i oddać Kościołowi, dla jego dobra, obrony, zachowania, rozwoju, postępu i wzrostu”[17].
Nową wspólnotę, jaką jest Kościół, należy widzieć w perspektywie eschatycznej, czyli jej dopełnienia i spełnienia w chwale nieba, kiedy „nadejdzie czas odnowienia wszystkiego” (Dz 3,21)[18]. Ku temu celowi dojrzewają zarówno ci, którzy jeszcze pielgrzymują na tej ziemi, jak również ci, którzy „oczyszczają się jeszcze po śmierci”[19]. Modlitwa za zmarłych jest zatem także konkretnym wyrazem apostolskiego zaangażowania, aby cały Kościół, wszyscy odkupieni w Chrystusie, osiągnęli chwałę nieba. Maryja w Niepokalanym Poczęciu, „Cała Święta” i Tota Pulchra inspiruje nas, abyśmy sami dojrzewając do pełni świętości w niebie, pomagali w tym innym.
Poprzez nowego człowieka dokonuje się dzieło odnowy całej ludzkości. To dzieło odnowy zaczęło się już w Niepokalanym Poczęciu Maryi, a dopełni przy końcu czasów, „w nowym niebie i na nowej ziemi, w których będzie mieszkała sprawiedliwość” (por. 2 P 3,13). Odnowa dokonuje się mocą Chrystusowej łaski, której pełnię otrzymała Maryja jako „pierwsza z odkupionych”, stając się paradygmatem przyjęcia łaski przez człowieka i wzorem więzi z Trójjedynym Bogiem. W Niepokalanie Poczętej podziwiamy znak Boga, Ikonę obiecanego i dokonanego zbawienia, najdoskonalsze stworzenie. Ten znak adresowany jest do całego stworzenia, które potrzebuje zbawienia. Bóg w Niepokalanym Poczęciu Maryi już daje zatem gwarancję i nadzieję ostatecznego zwycięstwa dobra nad złem, łaski nad grzechem. Nasze duszpasterstwo winno być zatem zwiastowaniem chrześcijańskiej nadziei, co we współczesnym świecie wydaje się być niezwykle aktualne i potrzebne.
Wszelka odnowa polega na ponownym zwróceniu się do początku, czyli ku „pierwotnej miłości”. Niepokalane Poczęcie „przyciąga” do siebie, aby w tym „świętym początku” zobaczyć Bożą miłość, bo tylko ona ma moc przemieniać ludzkie serca i świat. To właśnie miłość Boga jest pierwsza, konstytutywna, stwórcza. Ta miłość towarzyszy człowiekowi, nawet jeśli błądzi po bezdrożach grzechu, objawiając się jako miłość miłosierna. Kontemplacja misterium Niepokalanego Poczęcia pomaga lepiej zrozumieć głębię Bożego Miłosierdzia, które w Niepokalanej objawia się jako zachowanie od zła grzechu. Przykład Niepokalanej wyznacza styl apostolatu miłosierdzia, który polega nie tylko na wydobywaniu człowieka z niewoli grzechu, ale uchronieniu go przed nią. Właśnie ta troska o zachowanie od zła grzechu (siebie i innych) najlepiej wyraża sposób działania miłosiernego Boga w Niepokalanym Poczęciu.
Nowy człowiek, wchodząc w relacje z innymi, tworzy nową kulturę, czyli sposób życia w oparciu o chrześcijańskie wartości miłości i prawdy. Włączyć się w proces tworzenia nowej kultury oznacza podjęcie się trudu wychowywania nowego człowieka i wprowadzania w relacje międzyludzkie nowego ładu moralnego i nowego porządku ukonstytuowanego przez zmartwychwstanie Chrystusa. Oznacza to twórcze zaangażowanie się w przemianę wszystkich przejawów życia ludzkiego – kultury, życia społecznego, gospodarczego i politycznego. Żyjąc jako nowi ludzie, nie możemy tej „nowości” nie wprowadzać w różne dziedziny życia i różne środowiska. O takim sposobie apostolatu myślał zapewne bł. Jerzy Matulewicz, pisząc 15 X 1910 r.: „Sami, przejąwszy się duchem Chrystusowym, powinniśmy się starać zbierać wokół siebie i organizować ludzi dobrej woli. Kształcić ich, przygotowywać do pracy, a następnie razem z nimi i przez nich wszędzie wnosić Chrystusa, wszystko odnawiać i odbudowywać w Chrystusie, wszystkich pociągać ku Chrystusowi”[20].
Marianin jest nowym człowiekiem, który przyjął Jezusa jako swego Zbawiciela i Jego dar Matki pod krzyżem, aby żyjąc według nowego prawa miłości, w mocy Ducha Świętego głosić niezmierzone bogactwo Bożego Miłosierdzia jako Dobrą Nowinę dla wszystkich.
 
Niepokalane Poczęcie znakiem pierwszeństwa łaski
Marianin jest człowiekiem, który zwiastuje Bożą łaskę

Prawda o Niepokalanym Poczęciu Maryi odsłania sposób obecności i działania Boga w historii zbawienia, który bezinteresownie udziela się człowiekowi, wychodzi mu naprzeciw, by obdarzyć go sobą. Łaska, którą Maryja została napełniona już w pierwszej chwili swojego istnienia, jest „łaską Chrystusa” (gratia Christi), której Bóg udziela dzięki odkupieńczej śmierci Chrystusa. W Maryi Niepokalanej odkrywamy nowość łaski Nowego Przymierza, która polega na tym, że łaską jest sam Bóg. Łaska zatem jest nie tylko „przychylnością Bożą”, ale Jego uświęcającą obecnością[21]. Trwanie w łasce oznacza zatem przebywanie człowieka w przestrzeni Bożej miłości, czyli w relacji z Bogiem. Jeśli ktoś przestaje przyjmować tę miłość – duchowo umiera.
Niepokalane Poczęcie Maryi objawia tajemnicę człowieka, który „nie zna dziejów bez Boga”, ale jest od początku i całkowicie przeniknięty Bożą miłością, stając się dla nas „zwierciadłem i odbiciem życia Boga samego”[22].
Misterium Niepokalanego Poczęcia ukazuje nam darmowość Chrystusowego zbawienia. Maryja jest Niepokalaną nie na mocy swoich zasług, ale z woli Boga, którego zbawcze działanie zawsze poprzedza ludzką odpowiedź. Możemy zatem podziwiać w Niepokalanym Poczęciu absolutny prymat Boga i Jego zbawczej woli wobec każdego człowieka oraz pierwszeństwo łaski w relacji Bóg – stworzenie.
O zasadzie pierwszeństwa łaski przypomniał nam Jan Paweł II na progu trzeciego tysiąclecia, podkreślając bardzo mocno jej niezbędność w życiu Kościoła. W liście apostolskim Novo millennio ineunte czytamy: „Istnieje pewna pokusa, która od zawsze zagraża życiu duchowemu każdego człowieka, a także działalności duszpasterskiej: jest nią przekonanie, że rezultaty zależą od naszej zdolności działania i planowania. To prawda, że Pan Bóg oczekuje od nas konkretnej współpracy z Jego łaską, a zatem wzywa nas, byśmy w służbie Jego Królestwu wykorzystywali wszystkie zasoby naszej inteligencji i zdolności działania. Biada jednak, gdybyśmy zapomnieli, że bez Chrystusa «nic nie możemy uczynić» (por. J 15,10)”[23].
Zasada pierwszeństwa łaski, którą odkrywamy w Niepokalanym Poczęciu, porządkuje nasze duszpasterstwo i właściwie ustawia duszpasterskie priorytety. Cała uwaga i duszpasterski trud powinien być skoncentrowany na tym, aby przyjmować Boży dar łaski i trwać w Bożej obecności. Z tego wynika najważniejszy priorytet duszpasterski, jakim jest modlitwa, pojmowana właśnie jako przebywanie w obecności Boga z otwartym sercem. Nie ma ważniejszej pracy duszpasterza od modlitwy. W tym kontekście dostrzegamy duszpasterską moc oddziaływania duszpasterzy-zakonników. Ich wierność modlitwie, czyli trwanie w Chrystusie we wspólnocie Kościoła, ma absolutny priorytet w apostolskim zaangażowaniu. Czyż nie o tym daje świadectwo bł. Jerzy Matulewicz, pisząc: „Oto źródło naszej żywotności. Im więcej kto zagłębi się w duchu Chrystusa i Kościoła, niejako zakwasi się nim i pozwoli się przeniknąć, tym pełniejsza będzie jego świętość i owocniejsza działalność”[24] lub „bez nieustannej modlitwy dusza więdnie i marnieje, siły się wyczerpują, duch się rozprasza, a sama praca staje się całkowicie bezowocna”[25].
Wierność zasadzie pierwszeństwa łaski sprawia, że w duszpasterstwie dajemy pierwszeństwo życiu wewnętrznemu i dążeniu do świętości. A to oznacza sprzeciw wobec chrześcijaństwa w wersji light, czyli mniej wymagającego, pozbawionego radykalizmu ewangelicznego. Stąd też podstawą programu duszpasterskiego na nowe tysiąclecie – jak wskazał Jan Paweł II – jest prowadzenie ochrzczonych drogą powołania do świętości[26]. Wzorem na tej drodze jest Niepokalanie Poczęta, która w całej pełni zrealizowała wezwanie do świętości. Przyjęcie w duszpasterstwie swoistej „pedagogii świętości”[27], o której uczył Jan Paweł II, sprawia, że życie zaczyna się postrzegać w perspektywie wieczności. Teraźniejszość jest wtedy przeżywana jako droga do domu Ojca, który jest Miłością.
W duszpasterstwie, inspirowanym tajemnicą Niepokalanego Poczęcia, zwraca się też szczególną uwagę na to, aby przeciwstawiać się współczesnemu pelagianizmowi, to znaczy przekonaniu, że łaska Boża nie jest potrzebna, że człowiek może o własnych siłach zrobić nie mniej niż z pomocą łaski[28]. Gorliwość zewnętrzna bez współpracy z łaską Bożą staje się bezpłodnym aktywizmem. Najważniejszym orędziem w przepowiadaniu staje się zatem orędzie łaski i zapewnienie Boga dla św. Pawła: „Wystarczy ci mojej łaski” (2 Kor 12,9). To bowiem łaska określa sposób bycia człowiekiem, jako dojrzewanie do pełni harmonii miłości z Bogiem. Na łaskę, czyli Miłość Bożą, mamy odpowiadać naszą miłością.
Kierowanie się zasadą pierwszeństwa łaski budzi i umacnia absolutne zaufanie Bożej Opatrzności, czyli przekonanie, że Bóg prowadzi historię człowieka i świata. Budzi też ufność w Boże wsparcie w każdych okolicznościach życia. Bóg jest zawsze pierwszy, najpierw obdarza łaską, a potem zaprasza do podjęcia misji.
Pierwszeństwo łaski, które dostrzegamy w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia, ukazuje nam najważniejszy warunek skutecznego apostolstwa. „Maryja została stworzona jako Niepokalana po to – uczył Jan Paweł II – aby lepiej służyć nam swoim wstawiennictwem. Pełnia łaski pozwoliła Jej wypełnić w sposób doskonały posłannictwo współpracy z dziełem zbawienia, nadała najwyższą wartość Jej współdziałaniu z ofiarą. Gdy Maryja oddała Ojcu Syna przybitego na krzyżu, Jej bolesna ofiara była całkowicie czysta”[29]. Podobnie jak „pełnia łaski” Maryi była ukierunkowana na Jej misję w historii zbawienia, tak trwanie człowieka w łasce Bożej związane jest z jego życiowym posłannictwem. Stąd też jakakolwiek forma apostolstwa nie tyle zależy od działania i stosowanych narzędzi, ile od jakości życia duchowego duszpasterzy. Im ściślejsza współpraca z łaską Bożą, tym owocniejszy i bardziej gorliwy apostolat. A zatem prymat życia duchowego jest warunkiem autentycznego duszpasterstwa. Bł. Jerzy Matulewicz był tego świadomy, gdy pisał: „Gdy duch nasz stanie się letni i oziębły, nasza gorliwość nie będzie miała czym żyć i dzieła nasze staną się powoli bardzo nikłe, anemiczne i zamierające. Tak więc na pierwszym miejscu trzeba zawsze stawiać doskonałość osobistą”[30].
 
Niepokalane Poczęcie jako sposób bycia człowiekiem paschalnym
Jestem marianinem
Wydarzenie paschalne, którego doświadczyła Maryja w pierwszym momencie swojego zaistnienia, nazwane przez dogmatykę „Niepokalanym Poczęciem”, stanowi „sposób istnienia Zgromadzenia Marianów”. Należy powiedzieć więcej. Jest „sposobem” istnienia Kościoła będącego owocem tajemnicy paschalnej Słowa Wcielonego. Kościół bowiem zrodzony z misterium Chrystusa, ukazuje się jako „święty i niepokalany”. To misterium paschalno-eklezjalne Niepokalanego Poczęcia nabiera też wymiaru kosmiczno-eschatologicznego. „Nowość” zapoczątkowana Niepokalanym Poczęciem proklamuje przemienione oblicze wszechświata, odnowionego i przebóstwionego, odsłaniając „nowe niebo i nową ziemię”.
Używając pojęcia „Niepokalane Poczęcie”, z konieczności abstrakcyjnego, nie możemy zapominać, że tu chodzi o osobę, że to Maryja, jedna z nas, i dla nas, niesie ową rzeczywistość „nowego sposobu istnienia”.
Wydarzeniem przełomowym, nazwać go też trzeba paschalnym, w życiu każdego z nas było niewątpliwie przyjęcie daru „bycia w Chrystusie”, czyli łaski chrześcijańskiego powołania zapoczątkowanej przez chrzest i potwierdzanej naszymi wyborami dobra zgodnie z inspiracją Ducha Prawdy.
Spodobało się Bogu przemawiać do świata na wielorakie sposoby, prowadzić do siebie ludzi różnymi drogami, ale zawsze w Chrystusie Jezusie. Na obliczu Kościoła są rysy każdego z nas. Im bardziej są wyraźne, tym łatwiej rozpoznawalny jest Pan. Zaś ich różnorodność i niepowtarzalność, składające się na jego rzeczywistość, potwierdzają niezgłębione bogactwo Chrystusa. I z tego właśnie bogactwa Chrystusa otrzymuje Kościół dar powołania mariańskiego, aby ci, którzy go przyjmują, byli świadkami nowego sposobu istnienia, w Chrystusie, dla Chrystusa, w Duchu Świętym, ku miłości Ojca w niebie. Maryja przyjęła to powołanie jako pierwsza i w Niej widzimy jego pełną realizację. Na tę drogę zostaliśmy zaproszeni również my. W naszym „wyjściu”, czyli „fiat” będącym odpowiedzią na propozycję Mistrza z Nazaretu, zostało nam objawione nowe imię – marianin.
Zgodnie z Bożym upodobaniem wyraża ono nowy sposób istnienia i misję do wypełnienia. Przyjęliśmy dar, którym ubogaceni, mamy z radością przekazywać go innym. Ten dar-charyzmat konstytuujący nasze imię brzmi: Niepokalane Poczęcie Matki naszego Pana. Tylko ten dar pozwala mi teraz zrozumieć, kim jestem i kim powinienem być. Tylko on określa moje miejsce w Kościele i w świecie. Tylko on jest „kluczem” do odczytywania codzienności. Tylko on jest ikoną otwierającą horyzont ku przyszłości w Bogu. To jest też język, w którym Chrystus chce prowadzić ze mną dialog miłości i zbawienia.
 
Za: Błogosławiony Stanisław Papczyński Ojcem i Przewodnikiem mariańskiego powołania, red. Jan Mikołaj Rokosz MIC, Kuria Generalna – Wydawnictwo Księży Marianów, Warszawa – Rzym 2099, ss. 59 - 74

[1] Bł. Stanisław Papczyński, Założenie Domu Skupienia, w: tenże, Pisma zebrane, Warszawa 2007, s. 1458.
[2]Tamże, s. 1460.
[3] NV IV, 4.
[4] T II 15.
[5] NV I, 2.
[6] Por. Z. Proczek MIC, Kult Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, w: Marianie 1673-1973, red. J. Bukowicz MIC, T. Górski MIC, Rzym 1975, s. 319-330.
[7] Jan Paweł II, Przemówienie do Kapituły Generalnej Marianów z 16 VIII 1981 r., „Immaculata” 18 (1981) nr 9-10, 14.
[8]  Jan Paweł II wskazuje też na konkretny sposób realizacji przez marianów maryjnego charyzmatu: „Należy dążyć do tego, by marianie (...) szerzyli odnowiony, oświecony i właściwy kult Najświętszej Matki Bożej Maryi”. Tamże.
[9] Jan Paweł II, Salus populi Romani (homilia wygłoszona w Bazylice Matki Bożej Większej, 8.12.1980), w: Jan Paweł II o Matce Bożej, t. 2, Warszawa 1998, s. 125.
[10] Tenże, Matka Zbawiciela (List do uczestników sympozjum teologicznego poświęconego encyklice Redemptoris Mater, 22.05.1988), w: Jan Paweł II o Matce Bożej, t. 3, s. 58.
[11]  Duch Święty „w ciągu stuleci pomnaża bogactwa płynące z praktyki rad ewangelicznych poprzez liczne charyzmaty i także w ten sposób wciąż na nowo uobecnia tajemnicę Chrystusa w Kościele i w świecie, w czasie i w przestrzeni” (VC 5).
[12] Por. LG 46.
[13] LG 56.
[14] Jan Paweł II, Tyś wielką chlubą naszego narodu (Przemówienie z okazji Jubileuszu 600-lecia Jasnej Góry, 19 IV 1983), w: Jan Paweł II o Matce Bożej, t. 2, s. 182.
[15] LG 65.
[16] Jan Paweł II, Początki nowego Ludu Bożego, „L’Osservatore Romano” (1983) nr 12, s. 6.
[17] DD 2.
[18] Por. LG 48.
[19]Tamże, 51.
[20] DD 3.
[21] Por. R. Cantalamessa, Maryja zwierciadłem dla Kościoła, Warszawa 1994, s. 30.
[22] Jan Paweł II, Maryjny wymiar Kościoła (Przemówienie do Kolegium Kardynalskiego i członków Kurii Rzymskiej, 22 XII 1987), w: Jan Paweł II o Matce Bożej, t. 3, s. 13.
[23] NMI 38.
[24] DD 87.
[25]Tamże, 27.
[26] Por. NMI 31.
[27]Tamże.
[28] R. Cantalamessa, Maryja zwierciadłem dla Kościoła, s. 33.
[29] Jan Paweł II, W wigilię Niepokalanego Poczęcia (7 XII 1983), w: Jan Paweł II o Matce Bożej, t. 4, s. 38.
[30] DD 11.