Słowo Ojca Władysława

Dlaczego modlimy się za zmarłych?

Każdego dnia środki społecznego przekazu dostarczają nam ogromną ilość informacji. Większość z nich dotyczy różnego rodzaju skandali, afer, dramatów i tragedii ludzkich. Pozwólcie, że przytoczę tylko kilka nagłówków z ostatnich miesięcy: „Atak nożownika, trzy osoby zginęły”, „Zamach terrorystyczny, 10 ofiar śmiertelnych”, „Śmierć zbiera żniwo na drogach w ostatni weekend”. Z jednej strony coraz bardziej przyzwyczajamy się do śmierci, z drugiej zaś strony wzrasta lęk przed umieraniem.

Umierający czekają na naszą pomoc
Chciałbym podzielić się z Wami wydarzeniem z zeszłego roku, które na nowo rozbudziło we mnie potrzebę wspierania umierających i modlitwy za zmarłych. Podczas porannej Mszy św. czekałem na penitentów, w konfesjonale pod chórem, w licheńskiej bazylice. Kilkadziesiąt osób zgromadziło się wokół ołtarza, jeden mężczyzna wszedł w ostatniej chwili i zatrzymał się w ławce na końcu kościoła. Zaraz po odsłonięciu obrazu upadł na podłogę. Wyskoczyłem szybko z konfesjonału, aby zobaczyć co się stało. Kiedy się zorientowałem, od razu wezwałem karetkę. Po przyjeździe ratowników okazało się, że jego stan się pogorszył, rozpoczęliśmy natychmiast akcję ratunkową. Gdy wykonywałem masaż serca, ktoś zapytał: „Przynieść oleje?”. „Tak” – odpowiedziałem bez zastanowienia. Uświadomiłem sobie, że teraz ważniejsza jest pomoc duchowa, która należy do mojego powołania. Mężczyzna zmarł po długiej reanimacji. Okazało się, że namaszczenie olejami przyszło w odpowiedniej chwili i wierzę, że spotkał Jezusa i Maryję, do których przyjechał. 

Pomoc zmarłym
Dzielę się z Wami tą historią, aby pokazać ogromną potrzebę towarzyszenia umierającym. Także zmarli, którzy przebywają w czyśćcu, potrzebują naszej modlitwy. W jednej z modlitw, w czasie Eucharystii, modlimy się słowami, że nasze życie zmienia się, ale się nie kończy. Nasze modlitwy listopadowe są wyrazem naszej wiary w życie wieczne i konkretnej miłości wobec tych, którzy odeszli. 
Św. Stanisław Papczyński doświadczył kilkukrotnie przeniesienia do czyśćca, gdzie widział męki dusz oczyszczających się. Z tego powodu zachęcał marianów i wszystkich współpracowników: „Błagam was, módlcie się za zmarłych, bo straszne cierpią męczarnie”. Wielokrotnie zamykał się na kilka dni w celi i nic nie jedząc, ani nie pijąc, modlił się za zmarłych cierpiących w czyśćcu. Nakazał współbraciom odmawiać brewiarz i różaniec za zmarłych oraz ofiarować za nich wszelkie zasługi, prace, posty, umartwienia. Pomoc zmarłych jest wyraźnym znakiem tożsamości marianów.

Msze św. za zmarłych
Kościół oferuje nam wiele możliwości pomocy zmarłym. Wiele osób podkreśla, że najskuteczniejszą formą jest ofiara Mszy św. Papież Franciszek w czasie jednej z katechez podkreślał: „Tradycja Kościoła zawsze zachęcała do modlitwy za zmarłych, w szczególności przez ofiarowanie za nich celebry eucharystycznej: jest ona najlepszą pomocą duchową, jaką możemy dać ich duszom, zwłaszcza tym najbardziej opuszczonym”.
Szczególną popularnością cieszy się praktyka tzw. Mszy świętych gregoriańskich, która polega na celebrowaniu przez 30 kolejnych dni Mszy świętej za jednego zmarłego. Została ona zainicjowana w VI wieku przez papieża Grzegorza Wielkiego, który polecił odprawienie przez 30 dni Mszy świętej za zmarłego mnicha, przy którym znaleziono pieniądze, których nie powinien mieć z racji ślubu ubóstwa. Po 30 dniach ów mnich ukazał się swemu przełożonemu i podziękował za okazane mu miłosierdzie, dzięki któremu opuścił czyściec i mógł doświadczać radości niebieskich. 

Modlitwa i jałmużna za zmarłych
Ponadto jesteśmy zaproszeni do ofiarowania modlitw i umartwień za zmarłych. W listopadzie szczególnie polecamy ich w modlitwie wypominkowej oraz zapalamy świece. Ogromną wartość ma praktyka odpustów za zmarłych, połączona z nawiedzeniem cmentarza w Oktawie Uroczystości Wszystkich Świętych i modlitwą za tych, którzy poprzedzili nas w drodze do Królestwa Niebieskiego. Jan Paweł II w jednym z przemówień podkreślał: „modlitwa za zmarłych jest ważną powinnością, bowiem nawet jeśli odeszli w łasce i w przyjaźni z Bogiem, być może potrzebują jeszcze ostatniego oczyszczenia, by dostąpić radości nieba. [...] Niech Maryja, Brama Niebios, pomoże nam, byśmy nigdy nie zapomnieli i nie stracili z oczu Ojczyzny Niebieskiej, ostatecznego celu naszego pielgrzymowania tu, na ziemi”.

Towarzyszenie konającym
Św. Stanisław Papczyński widział także potrzebę towarzyszenia konającym. Wiele osób w jego czasach, ale i dzisiaj, umiera bez przygotowania, bez spowiedzi, dlatego założyciel Zgromadzenia Księży Marianów służył sakramentami wobec tych, którzy odchodzili, posługując m.in. jako kapelan w wielu bitwach. Dzisiaj marianie realizują zalecenie swojego Ojca poprzez troskę duchową i medyczną wśród terminalnie chorych i prowadzą hospicja w Warszawie i w Licheniu. Oczywiście każdy 
z nas może się włączyć w tę posługę wobec konających na różne sposoby. Jedni mogą mieć okazję podejmować wolontariat, inni ofiarując swoją modlitwę. Widząc pędzącą na sygnale karetkę pogotowia, zawsze można pomodlić się aktem strzelistym za osobę chorą albo umierającą, która potrzebuje naszej pomocy. Ponadto możemy w miarę naszych możliwości złożyć bezinteresowny dar – jałmużnę – zarówno materialną, jak i duchową. Kiedy składamy ofiarę przy zamawianiu Mszy świętej, dla biednych, ale także na dzieła charytatywne i misyjne Kościoła, zawsze możemy wzbudzić intencję za konających i zmarłych.

Pomóżmy naszym zmarłym
Podobnie jak w latach poprzednich odprawię w listopadzie 30 Mszy świętych za tych zmarłych, których imiona przyślecie na moje ręce. W tym czasie będą zapalane świece i będzie zanoszona specjalna modlitwa o rychłe uwolnienie z czyśćca poleconych przez Was zmarłych. W pierwszej kolejności należy pamiętać o zmarłych współmałżonkach, dzieciach, rodzicach, rodzeństwie, krewnych i dobroczyńcach, a następnie o wszystkich zmarłych przebywających w czyśćcu. Dodatkowo zapraszam Was do odprawienia nowenny za zmarłych w dniach od 1 do 9 listopada. Ofiara – jałmużna, którą z tej okazji przyślecie, zostanie przeznaczona na szerzenie modlitwy za konających i zmarłych oraz na misje Zgromadzenia Księży Marianów.  
Pomoc konającym i zmarłym jest konkretną formą okazywania miłości wobec drugiego człowieka. Bóg hojnie wynagradza starających się pomagać tym, którzy przechodzą przez bramę śmierci lub cierpią męki czyśćcowe. Jestem przekonany, że kiedy osiągną oni zbawienie wieczne, będą się skutecznie wstawiali za nas u Pana Boga.