Słowo Ojca Władysława

Na przebłaganie za grzechy nasze…

Piekło istnieje naprawdę
Stosunkowo rzadko dzisiaj mówi się o piekle, tak jakby miłosierdzie Boga wykluczało wieczne potępienie i z góry „skazywało” człowieka na niebo. Tak nie jest. Piekło istnieje naprawdę. Pełne jest tych, którzy zlekceważyli Boga i odrzucili Jego miłość. Pismo św. zawiera wiele przestróg przed piekłem, czyli zatraceniem się człowieka w grzechu. Wystarczy przywołać słowa Pana Jezusa o sądzie ostatecznym: „Wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów” (Mt 13,49); „Idźcie precz ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom!” (Mt 25,41).

Wizja piekła ukazana dzieciom w Fatimie
Święta Łucja z Fatimy tak opisuje wizję piekła, którą ukazała dzieciom Matka Boża w Fatimie w dniu 13 lipca 1917 roku: „Pani nasza pokazała nam morze ognia, [...] widzieliśmy w tym morzu demony i dusze, jakby były przezroczystymi czarami lub brunatnymi żarzącymi się węgielkami w ludzkiej postaci. Unosiły się w pożarze, unoszone przez płomienie, które z nich wydobywały się wraz z kłębami dymu. Padały na wszystkie strony jak iskry w czasie wielkich pożarów, bez wagi, w stanie nieważkości, wśród bolesnego wycia i rozpaczliwego krzyku. Na ich widok można było ogłupieć ze strachu. Demony miały straszne i obrzydliwe kształty wstrętnych, nieznanych zwierząt. Lecz i one były przejrzyste i czarne. Ten widok trwał tylko chwilę. Dzięki niech będą Matce Bożej, która przedtem uspokoiła nas obietnicą, że zabierze nas do nieba. Bo gdyby tak nie było, sądzę, że bylibyśmy umarli z lęku i przerażenia”.

Wizja piekła ukazana św. Faustynie
Z Dzienniczka św. Faustyny: „Dziś byłam w przepaściach piekła, wprowadzona przez Anioła. Jest to miejsce wielkiej kaźni, jakiż jest obszar jego strasznie wielki. Rodzaje mąk, które widziałam: pierwszą męką, która stanowi piekło, jest utrata Boga; drugie – ustawiczny wyrzut sumienia; trzecie – nigdy się już ten los nie zmieni; czwarta męka – jest ogień, który będzie przenikał duszę, ale nie zniszczy jej, jest to straszna męka, jest to ogień czysto duchowy, zapalony gniewem Bożym; piąta męka – jest ustawiczna ciemność, straszny zapach duszący, a chociaż jest ciemność; widzą się wzajemnie szatani i potępione dusze, i widzą wszystko zło innych i swoje; szósta męka jest ustawiczne towarzystwo szatana; siódma męka – jest straszna rozpacz, nienawiść Boga, złorzeczenia, przekleństwa, bluźnierstwa. Są to męki, które wszyscy potępieni cierpią razem, ale to jest nie koniec mąk, są męki dla dusz poszczególne, które są męki zmysłów, każda dusza czym grzeszyła, tym jest dręczona w straszny, i nie do opisania sposób. Są straszne lochy, otchłanie kaźni, gdzie jedna męka odróżnia się od drugiej; umarłabym na ten widok tych strasznych mąk, gdyby mnie nie utrzymywała wszechmoc Boża. Piszę o tym z rozkazu Bożego, aby żadna dusza nie wymawiała się, że nie ma piekła, albo tym, że nikt tam nie był i nie wie, jako tam jest. 
Kiedy przyszłam do siebie, nie mogłam ochłonąć z przerażenia, jak strasznie tam cierpią dusze, toteż jeszcze się goręcej modlę o nawrócenie grzeszników, ustawicznie wzywam miłosierdzia Bożego dla nich. O mój Jezu, wolę do końca świata konać w największych katuszach, aniżeli bym miała Cię obrazić najmniejszym grzechem” (Dz, 741).

Do piekła czy do nieba?
Bóg nie straszy nas piekłem, lecz ostrzega nieczułe ludzkie serca przed wiecznym potępieniem. Na piekło skazuje się ten, kto swoimi świadomymi i dobrowolnymi decyzjami uporczywie odrzuca Boga i w ten sposób oddaje się w sidła szatanowi. Najczęściej jest to proces powolny i stopniowy. Na skutek grzechów, wygody życia, braku modlitwy i sakramentów oddalamy się od Boga do tego stopnia, że zaczynamy tracić wrażliwość na Jego głos. Nasze sumienia stają się nieczułe i głuche. W pewnym momencie szatan tak może człowieka zniewolić i omamić, że ten, choć wie, że idzie na potępienie, nie ma siły, nie jest w stanie wrócić do Boga i Jego miłości.
Na szczęście wizje czyśćca nie są celem samym w sobie. Ich celem jest obudzenie ludzkich sumień. Głównym przesłaniem Ewangelii jest ukazanie miłości Boga i wskazanie drogi ratunku dla człowieka. Jest nim nawrócenie, pokuta za grzechy oraz powierzenie się Miłosierdziu Boga. To jest dla nas i dla świata jedyny ratunek na odzyskanie pokoju i otwarcie się na moc Ducha Świętego.

Droga krzyżowa i Nowenna do Miłosierdzia Bożego
„Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, i lament […] zarządźcie święty post" (Jl 12b. 15b). To wezwanie usłyszeliśmy na rozpoczęcie Wielkiego Postu, w Środę Popielcową. 
Wielki Post należy do tzw. okresów mocnych, kiedy możemy uregulować nasze sprawy z Panem Bogiem, z samym sobą oraz z bliźnimi. Dlatego w czasie Wielkiego Postu więcej czasu spędzamy na modlitwie, podejmujemy post i hojniej niż zwykle wspieramy ubogich. Tak więc jeśli ktoś się pogubił i popadł w grzechy, teraz jest czas, aby czynić pokutę i prosić Boga o Jego miłosierdzie. Pomocą w tym niech będzie „Droga krzyżowa na przebłaganie za nasze grzechy”, która rozpocznie się w dniu 1 kwietnia br., a zakończy w Wielki Piątek, czyli 14 kwietnia, oraz Nowenna do Miłosierdzia Bożego, która rozpocznie się w Wielki Piątek, a zakończy w wigilię Niedzieli Miłosierdzia Bożego, czyli w dniu 22 kwietnia br. 
W czasie nowenny odprawię 9 Mszy świętych przebłagalnych za nasze grzechy oraz w intencjach do mnie przesłanych. 

W pierwszym rzędzie błagajmy Pana o przebaczenie naszych osobistych grzechów, o przebaczenie tego wszystkiego, czym Go zraniliśmy. Pokutować możemy jednak nie tylko za siebie, ale także za innych. Każdego dnia Bóg na różne sposoby jest odrzucany, obrażany i wyśmiewany. Znając Jego miłość do nas, do każdego człowieka – czy możemy pozostać obojętni wobec tego faktu? 
Dzięki modlitwie i uczynkom pokutnym możemy wyprosić nawrócenie, wymodlić pokój, wybłagać pojednanie. Do takiej pokuty zachęcała równo 100 lat temu Maryja, która objawiła się w Fatimie. 
Zachęcam też do hojnej jałmużny wielkopostnej, którą w tym roku przeznaczymy na pomoc prześladowanym chrześcijanom oraz na misje Księży Marianów w krajach, gdzie Kościół jest prześladowany. Wiele naszych braci w wierze cierpi głód i żyje w obozach, bez podstawowych środków do życia. Pamiętajmy, że jałmużna gładzi nasze grzechy i otwiera nam bramy nieba.